Posted on: Posted by: Comments: 0

Naprawa automatycznej skrzyni biegów to trudny skomplikowany i kosztowny proces, którego nie zrobisz w pierwszym dowolnym warsztacie samochodowym. Jest to usługa kosztowna i wymaga specjalistycznej wiedzy oraz urządzeń. Nieumiejętne działania mogą tylko pogłębić awarię. Należy też pamiętać, że naprawa „automatu” często idzie w tysiące, a nawet dziesiątki tysięcy złotych.

Aby uniknąć niepotrzebnych wydatków, przed zakupem warto sprawdzić, czy wybrane auto nie jest wyposażone w awaryjną skrzynię biegów. Kłopotliwe przekładnie (zwykle produkowane przez zewnętrzne firmy) często trafiały do wielu modeli aut, nawet w niezmienionej formie. Wiele też zależy od zachowania właściciela. Jeśli delikatnie obchodził się ze skrzynią automatyczną oraz regularnie wymieniał olej, prawdopodobieństwo jej niezawodności znacznie wzrasta. Należy pamiętać, że auto z uszkodzonym automatem błyskawicznie traci swoją wartość.

Skrzynie automatyczne różnego rodzaju to duża wygoda użytkowania, niestety czasami zdarzają się wśród nich konstrukcje kłopotliwe, a na dodatek bardzo drogie w naprawie. Od strony konstrukcyjnej nie ma wyjątków, w zestawieniu znalazły się klasyczne automaty, skrzynie dwusprzęgłowe i bezstopniowe.

Awaryjność w dużym stopniu zależy od stylu jazdy. Po pierwsze jeżdżąc samochodem wyposażonym w skrzynię automatyczną musimy przestrzegać pewnych zasad, jak delikatne obchodzenie się ze zmianą trybów jazdy. Dobrze jest też poszukać opinii na temat konkretnej konstrukcji, okazuje się bowiem, że niekiedy warto wymieniać olej co pewien czas nawet, jeśli producent nie przewidział takiej czynności serwisowej.

Nawet doświadczeni kierowcy obeznani z użytkowaniem automatów mogą trafić na problematyczne konstrukcje. Powodem usterek są najczęściej błędy konstrukcyjne, a także uszkodzenia modułów sterujących. Informacje na temat usterkowości możemy uzyskać przede wszystkim w warsztatach zajmujących się naprawą skrzyń automatycznych, w serwisach ASO oraz na forach dyskusyjnych, gdzie użytkownicy dzielą się problemami występującymi w ich samochodach.

Konstrukcja automatycznych skrzyni biegów jest znacznie bardziej skomplikowana, niż skrzyń manualnych. Bardziej skomplikowana budowa skrzyni, niestety zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia usterki. Regularne przeglądy oraz wymiana oleju pozwalają zachować cały układ w dobrym stanie. Naprawy wymagają udziału oraz wykwalifikowanej kadry oraz użycia specjalistycznego sprzętu, dlatego warto w tej kwestii korzystać jedynie z usług renomowanych firm.

Kiedy konieczna jest pomoc serwisu? Pierwszym sygnałem mogą być objawy sugerujące uszkodzenie skrzyni, przykładem mogą być szarpnięcia przy zmianie biegu. Do alarmujących sygnałów, które mogą wskazywać na problemy z pracą „automatu” należy zaliczyć między innymi:

zapach spalenizny – Jeśli wyczujesz zapach spalenizny, powinno Cię to zaalarmować, ponieważ może świadczyć o przegrzaniu oleju przekładniowego. Taka sytuacja może być wynikiem niskiego poziomu oleju bądź wprowadzenia oleju złej jakości, co przełoży się na nieprawidłową pracę mechanizmu, a w efekcie doprowadzi do poważnych uszkodzeń.

wyciek oleju – Jeśli zauważysz drastyczny spadek oleju przekładniowego, może świadczyć to o wycieku. Może to oznaczać nieszczelność układu, ponieważ skrzynia automatyczna nie zużywa oleju, a jego poziom powinien być stały.

poślizg na sprzęgłach – Jeśli przy zwiększaniu obrotów, silnik hałasuje, zaś auto nie przyspiesza, może być to powodem ślizgania się wewnętrznych sprzęgieł.

problemy przy zmianie biegów – Jeśli zmiana biegów nie następuje płynnie (tzn. wyczuwalne są szarpnięcia lub problemy z wybieraniem biegów), to może świadczyć o problemach z dźwignią biegów.

zapalona kontrolka silnika – Jeśli zaświeci się kontrolka silnika, może być to spowodowane uszkodzeniem skrzyni biegów.

Zalecenia dla skrzyń automatycznych

Skrzynie automatyczne pod względem budowy i możliwości różnych algorytmów pracy należą do najbardziej skomplikowanych zespołów spotykanych w samochodach osobowych.

Składają się z co najmniej kilkuset części. Prawie wszystkie są elementami mechaniki precyzyjnej. Powinny być najwyższej jakości i w idealnym stanie, aby nie występowały usterki, często prowadzące do poważnych problemów.

Diagnoza problemów występujących w skrzyni biegów, jest dość trudna, a naprawy i serwis wymagają znacznej wiedzy, kultury technicznej i często specjalistycznego wyposażenia.

Użytkownikom, szczególnie starszych pojazdów z większym przebiegiem, należy polecić zapoznanie się z instrukcjami obsługi, przestrzegania terminów wymian filtrów i olejów.

Automatem nie wolno jechać na luzie !!!. Poważnym błędem jest wybieranie neutralnego przełożenia w czasie jazdy samochodem ze skrzynią automatyczną. Jest to szczególnie szkodliwe z uwagi na drastyczny spadek ciśnienia w układzie smarowania i ryzyko zatarcia.

Przekładnie automatyczne uważane są za długowieczne, jednak ich bezawaryjna eksploatacja związana jest z koniecznością regularnej wymiany oleju i filtrów. Większość poważnych awarii jest spowodowana właśnie takim zaniedbaniem.

Holowanie samochodu z przekładnią jest niepożądane, dopuszcza się jednak holowanie na krótkim dystansie z dźwignią w pozycji N. Prędkość samochodu nie powinna przekraczać 30 km/h. Jeśli to możliwe, należy uruchomić silnik.

W przypadku skrzyń manualnych, które stanowią większość wśród popularnych modeli aut w Polsce, łatwiej jest zdiagnozować usterki, ponieważ są one mniej skomplikowane technicznie niż w przypadku automatów. Mimo to mechanicy nie chcą z wyprzedzeniem określać kosztów i zakresu napraw bez wcześniejszego demontażu, a czasem nawet rozebrania skrzyni.

Najdroższą składową napraw pozostaje tzw. robocizna. Samo wyjęcie (i późniejszy montaż) może kosztować nawet 2500 zł, jeśli jest skomplikowane i zajmuje kilka godzin. Wymiana oleju to koszt od kilkudziesięciu do ok. 200 zł, zaś wymiana sprzęgła od 300 do 500 zł, nie wliczając w to cen części i płynów eksploatacyjnych.

Zupełnie inaczej wygląda cennik za diagnostykę i naprawę skrzyń automatycznych i zautomatyzowanych. W ich przypadku średni koszt serwisu mieści się w przedziale od 5000 zł do 15 000 zł. Wysokość kosztów uzależniona jest od liczby usterek i ich zakresu, modelu skrzyni, czasu potrzebnego na wyjęcie i ponowne zamontowanie.

Standardowa wymiana filtrów i oleju to koszt od kilkuset złotych do ponad 2000 zł w przypadku tzw. dynamicznej wymiany środka smarującego. Wymiana mechatroniki (układu sterującego skrzynią) w popularnych modelach oscyluje na poziomie kilkuset złotych. Drugie tyle należy też dopłacić za adaptację lub wgranie nowego oprogramowania sterującego.

Najdroższe pozostają usterki mechaniczne (kół zębatych, łożysk), które wymagają zastąpienia nowymi elementami. Warto pamiętać, że po zregenerowaniu skrzynie podlegają dodatkowej i precyzyjnej regulacji, która wieńczy całą naprawę. Końcowa cena za kompleksową naprawę, wraz z demontażem skrzyni, łatwo staje się 4-, a nawet 5-cyfrowa.

https://regeneracja-mechatroniki.pl/

Czytaj więcej

Czytanie uspokaja i spowalnia bicie serca. Wystarczy 6 minut czytania, żeby zredukować uczucie stresu aż o 60%! Co ciekawe, czytanie książek redukuje stres: o 68% bardziej od słuchania muzyki, o 300% bardziej od wyjścia na spacer i aż o 600% bardziej od grania w gry komputerowe.

Podczas czytania powieści mamy mnóstwo rzeczy do zapamiętania – imiona bohaterów, ich charaktery, motywacje, historie, związki z innymi postaciami, miejsca, wątki fabularne, szczegóły… Tymczasem w mózgu tworzą się nowe synapsy, a te istniejące się wzmacniają. Dzięki czytaniu nasza pamięć pozostaje w dobrej kondycji.

Postaci fikcyjne mogą stanowić takie samo źródło inspiracji co spotkanie z żywym człowiekiem. Inspirować może wszystko – aktywności, którym się oddają, miejsca, które odwiedzają, decyzje, które podejmują…

Mając przed oczami tylko literki, sami musimy wizualizować sobie to, co dzieje się w książce – nieczęsto są to nawet rzeczy, których nie możemy zobaczyć w świecie rzeczywistym! Czytanie, stymulując prawą półkulę mózgu, rozwija naszą wyobraźnię.

Czytanie powieści wymaga od nas skupienia uwagi przez dłuższy czas, co zdecydowanie poprawia naszą zdolność do koncentracji.

Im więcej czytamy, tym większy mamy kontakt z różnorodnym, a nawet zupełnie nowym dla nas słownictwem. Taki kontakt samoistnie poszerza nasz własny zasób słów.

Warto czytać książki, żeby utrzymać swój mózg w dobrej formie. Mole książkowe mają 2,5 raza mniejszą szansę na rozwój Alzheimera, czytanie spowalnia także starczą demencję. 

Czytanie różnych książek na te same tematy pozwala nam poznać i porównać różne punkty widzenia, spojrzeć na rzeczy z różnej perspektywy, a w rezultacie rozwinąć nasz własny światopogląd.

Warto czytać, żeby rozwijać własną empatię. Zaangażowanie w fikcję literacką pozwala nam na postawienie się na miejscu drugiego człowieka i zrozumienie go.

Aż 82% moli książkowych przekazuje pieniądze i dobra materialne dla organizacji charytatywnych. 3 razy częściej niż osoby nieczytające są aktywnymi członkami tych organizacji.

Książki to ogromne skarbnice wiedzy. Tutaj nie trzeba dodatkowych argumentów.

Szczególnie, jeśli czytasz np. takie kryminały od Agathy Christie. Rozwiązywanie zagadek wymaga analizowania wydarzeń, faktów, motywacji postaci, stawiania tez, weryfikowania założeń… Zdecydowanie rozwija to zdolność do krytycznego i analitycznego myślenia.

Im więcej czytasz dobrych pisarzy, tym lepiej możesz rozwijać własny styl. Nie wspominając o tym, że częsty kontakt z tekstem pisanym uczy poprawności gramatycznej czy ortograficznej.

Stworzenie wieczornego rytuału z książką daje naszemu ciału sygnał, że pora się zrelaksować i przygotować do snu.

Czytanie pozwala nam postawić się w różnych sytuacjach, w których na co dzień do tej pory się nie znaleźliśmy. Otwiera nas na nowe doświadczenia i rozszerza horyzonty, kształtując nas samych.

Od czasów, kiedy życie poczęło się wielce różniczkować, czytanie książek nie wystarcza. Książki podają czystą wiedzę z najrozmaitszych dziedzin, wiedzę nieraz kryształowo czystą, ale oderwaną od życia. Książki karmią również poezją, w niej opisy czynów bohaterskich uszlachetniają serca, ale mało informują o szarej rzeczywistości życia. Do działania potrzebna jest znajomość chwili bieżącej, orientacja, pulsy życia w miejscowych warunkach. Na każdym stanowisku można przyłożyć i swoją cegiełkę, można wpływać na całość, byle znać swe obowiązki względem społeczeństwa i chcieć im służyć. Tym pośrednikiem między wiedzą a życiem, między ideałem a rzeczywistością, jest publicystyka. Jest ona historją teraźniejszości, oświetlającą zagadnienia, które czekają dopiero na rozwiązanie. Jest ogniwem, która łączy prawdę wiedzy z zagadnieniami chwili bieżącej. Jest literaturą, która tyczy się potrzeb życia w danym czasie i danym miejscu. Ona komunikuje ostatnie wyniki z różnych dziedzin wiedzy czystej w zastosowaniu do bieżących potrzeb ludzkich. Ona czyni człowieka wrażliwym na niedolę swego społeczeństwa i zapala do żywota czynnego na jego korzyść. Ona, komunikując, co się dzieje na świecie całym, chroni nas od zaściankowości. Ona, zaznajamiając nas z biegiem myśli wszechświatowej, wywołuje w umysłach naszych szereg zagadnień. Ona uwalnia nas od potrzeby czytania wszystkich książek, których corocznie ukazuje się na świecie po kilkaset tysięcy, a których przeczytać na rok gruntownie nie można po nad kilkanaście. To są strony dodatnie prasy periodycznej.

Ale ma publicystyka i niejedną stronę ujemną. Wiadomości, dostarczane przez wiele dzienników, są dorywcze i powierzchowne: ani rozszerzają, ani pogłębiają wiedzy. Wiele nowinek, opisywanych drobiazgowo, niema żadnego ogólniejszego znaczenia, nie służy żadnemu rozumnemu celowi. Wiele sensacyjnych zajść i wypadków, zostawiających jedynie czczość w głowie i pustkę w sercu. W pogoni za kalejdoskopowym potokiem plotek wiele balastu, który ze szkodą obciąża umysł Dużo zabawy i płytkiego śmiechu, co w rezultacie szerzy bezmyślność, przytępia zmysł artystyczny. Nie jeden organ redagowany jest tendencyjnie, będąc na służbie tej lub innej partji. Nieraz nowość pomieszana z postępem bez oświetlenia krytycznego jądra rzeczy. I jedno pismo stara się prześcignąć drugie w pomysłach, licząc na gorsze instynkty. I wielu staje się igraszką okoliczności, bo są prowadzeni na pasku danego dziennika. Bo wielu ślepo hołduje zasadzie: nie różnić się od innych — i bezkrytycznie prenumeruje to, co ich znajomi i krewni. I tworzy się specjalny typ nałogowych czytelników pism periodycznych, co nie uznają jednocześnie lektury książek. Jest to pewnego rodzaju osłona dla duchowego lenistwa. Traci na tym wykształcenie gruntowne i myśl samodzielna. To też wielu uczonych powstaje na dziennikarstwo — śród nich ostro wystąpił w ostatnich czasach przeciw prasie perjodycznej F. Brunetiere, członek Akademji paryskiej.

Trzeba przede wszystkiem rozróżniać wartość miesięczników i tygodników, a pism codziennych. Pierwsze, a w części drugie, są streszczeniem i kwintensencją tego, co zawierają pisma codzienne. Lektura ich nie da wprawdzie technicznego posiadania poszczególnych gałęzi umiejętności, ale da ogólną znajomość podstaw. Te, które nie służą sprawom specjalnym, dają możność w dłuższym okresie czasu przebieg w ogólnych zarysach cały cykl wiedzy. Natomiast prasa codzienna służyć może głównie gromadzeniu materjałów do tych kwintensencji. I tu należy rozróżniać prasę prowincjonalną, a prasę stołeczną. Pierwsza zlicza miejscowe siły społeczne, wydobywa je i zbiera, zapala ogniska miejscowej twórczości. Bada i stara się kierować życiem prowincji, które wszędzie posiada swoje odrębne właściwości. Druga winna być przewodnikiem i siewcą dążeń kulturalnych wszerz i wzdłuż całego kraju. Winna być rzeką wód czystych, do której zbiegałyby się wszystkie strumyki, osadziwszy po drodze naleciałości niepotrzebne.

Trzeba umieć czytać dzienniki, jak i książki. Trzeba sobie wprzód zadać trud poznania każdego pisma. Trzeba się zapoznać, co w każdym z nich godnego jest czytania, nie usypiając swojego krytycyzmu łudzącemi nagłówkami pism i różnych rubryk, które często zapowiadają co innego, niż się drukuje. Trzeba czytać krytycznie, w żadnej sprawie nie spuszczając z oczu argumentów ani pro, ani contra. Trzeba czytać pisma, służące różnym poglądom, aby mieć oświetlenie z obu stron, aby módz wyrobić sobie własny sąd — samodzielny a objektywny. Trzeba koncentrować lekturę nie na tanich czasopismach codziennych o brukowych wiadomościach, lecz na poważnych wydawnictwach perjodycznych, które opierają działalność publicystyczną na znajomości dziejów i praw niemi rządzących. Należy ciążyć ku tym wydawnictwom perjodycznym, które chcą stać wyżej ponad prywatę i partykularyzmy — których celem jest nie interes materialny jednostek, lecz służba publiczna.

Najszybciej newsy trafią do Internetu. Zmiany w stanie prawnym lub projekty, które mają szansę wejść w życie, branżowe nowinki, informacje o nowych technologiach, produktach – portale internetowe są miejscem, gdzie na nie trafimy. Tak jak w przypadku niebranżowych mediów internetowych, mamy zagwarantowaną szybkość dostarczania informacji. Poszerzanie swojej wiedzy poprzez lekturę branżowej prasy, książek i stron internetowych wydaje się być oczywistą ścieżką samodzielnego rozwoju swojego życia zawodowego.

W zależności od naszych potrzeb, nastawienia, upodobań itp. warto sięgać po autorów, których styl pisania, charakter ujmowania tematu nam się podobają i po prostu do nas przemawia. Nie ma potrzeby zmuszać się do czytania czegoś, co nam się zwyczajnie nie podoba. Wszak lektura ma nam sprawiać satysfakcję i przyjemność, a nie tylko dostarczać wiedzy.

Słowo pisane to nieoceniony sposób na rozpowszechnianie informacji. Pamięć ludzka jest ulotna, o czym często przekonujemy się aż za dobrze. Dzięki lekturze zyskujemy dostęp do informacji, do których możemy się praktycznie w każdej chwili odwołać i potraktować je jako swoisty pewnik, także w sytuacjach spornych czy przy wyjaśnianiu nieścisłości. Tego komfortu nie mamy w przypadku sięgania po informacje przekazane drogą ustną, które są uważane za mniej wiarygodne. Większe zaufanie do zanotowanych informacji kosztem tych powiedzianych i usłyszanych to efekt uboczny rewolucji Gutenberga.

Czytanie jest czynnością angażującą nasz mózg – można to tak w skrócie ująć, bez wchodzenia nadmiernie w medyczne szczegóły. „Muszę przemyśleć to co przeczytałem/przeczytałam” – często w ten sposób podsumowujemy lekturę (chyba, że była ona dla nas bardzo nieangażująca na poziomie intelektualnym, emocjonalnym, nie dostarczyła nam żadnych nowych informacji itp.). Dzięki czytaniu wpadniemy na nowe pomysły, kreatywne sposoby rozwiązania problemów, nowe ujęcia starego i dobrze znanego tematu. Opisany przez autora case study może stać się inspiracją do wykorzystania przez analogię pewnych rozwiązań w nowym kontekście. Osobną kwestię, choć wartą wspomnienia, stanowią teksty, które nie są inspiracją w sensie zawodowych, a przede wszystkim w zakresie samorozwoju. Z doświadczenia mogę napisać, że świetnie w tej kwestii sprawdzają się biografie znanych ludzi, których osiągnięcia lub ścieżka życia z jakiegoś powodu budzą nasz podziw czy po prostu zainteresowanie. Recepty na sukces od A do Z na skalę Billa Gatesa w takiej biografii raczej znajdziemy (zresztą wtedy cena takiej książki była inna), ale coś, co może pchnąć nasze myślenie o swojej działalności, zachęcić do odejścia z pracy na etacie i założenia własnej firmy, przemodelowania swojej oferty, wpłynięcia na sposób komunikowania się z klientami itp. Możliwości jest tu naprawdę sporo i warto je wykorzystać. Funkcję inspiracji może pełnić biografia nie tylko kogoś z naszej branży, do tego celu potrafią się też nadawać nieźle życiorysy artystów, którzy zazwyczaj w życiu nie mieli lekko.

Leave a Comment