Posted on: Posted by: Comments: 0

Życie większości z nas zatrzymało się niczym w stop-klatce w obliczu pandemii koronawirusa. Są jednak takie działania, które trudno odłożyć, zwłaszcza kiedy zostały rozplanowane w dłuższej perspektywie czasowej jak np. budowa domu.

Pora zatem skorygować pierwotne plany, by jak najszybciej wrócić na plac budowy, gdy sytuacja zacznie się uspokajać.

Jeśli mieliście zaplanowane prace budowlane na kwiecień czy maj, z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że nie dojdą do skutku. Warto jednak już zastanowić się, na kiedy możecie je przełożyć, niech to będzie np. koniec czerwca czy lipiec, i spróbować zarezerwować ten nowy termin z ekipą budowlaną.

Trzeba też śledzić informacje o wprowadzanych przez rząd obostrzeniach związanych z walką z koronawirusem. Dotyczą one bowiem i dostępności usług i handlu. Jeszcze do końca marca sklepy budowlane mogły działać, ale już od 1 kwietnia rząd wprowadził restrykcje. Markety budowalne będą zamknięte w weekend. Przy planowaniu zakupów lepiej zatem trzy razy sprawdzić, co i gdzie jest dostępne.

Niepewność związana z epidemią skłania też większość z nas do oszczędzania. To zupełnie naturalne i racjonalne podejście. Plan budowy trzeba zatem przejrzeć także pod kątem kosztów i tego, co naprawdę jest niezbędne.

Z korzyścią dla przyszłego budżetu

Co do zasady każdy wydatek, który dotyczy samego wykończenia domu, powinien być czujnie oceniony: czy na pewno jest potrzebny w tej chwili i na kiedy można go odłożyć. Z kolei wszystkie „grube” prace, które przesądzają o konstrukcji domu, muszą być wykonane starannie i najlepiej bez zbędnej zwłoki. Wszelkie poprawki „potem” będą trudne i kosztowne.

Na pewno nie warto oszczędzać na ociepleniu domu. Ułożenie prawidłowej warstwy izolacyjnej z płyt styropianowych z uwzględnieniem fundamentów, ścian i dachu ma bezpośrednie przełożenie na przyszłe rachunki za ogrzewanie. Im lepiej budynek trzyma ciepło, tym mniej go potrzebuje, a tym samym koszty ogrzewania są po prostu mniejsze. Według niektórych szacunków w kosztach utrzymania domu, gdy już w nim mieszkamy, ogrzewanie stanowi nawet 80 proc. Każda oszczędność jest zatem na wagę złota.

Izolacja musi jednak obejmować cały dom, tylko wtedy będzie efektywna. Warto też dobrać odpowiedni styropian do poszczególnych elementów domu. Np. fundamenty dobrze jest ocieplić płytami, które są dedykowane miejscom o podwyższonej wilgotności, takimi jak Fundamin.

– Wiemy powszechnie jak zatrzymać ciepło uciekające przez dachy i ściany, ale zapominamy o „stopach” domu. Stosując analogię do człowieka to czapka i kurtka zatrzymuje ciepło, ale abyśmy czuli się komfortowo musimy mieć  suche i ciepłe obuwie. Podobnie w naszym domu. Jeśli będziemy mieli zimne i mokre fundamenty, dyskomfort cieplny w domu jest pewny – wskazuje Dariusz Pruszkowski, doradca techniczny w firmie Styropmin.

Z kolei jeśli chodzi o dachy, Styropmin oferuje systemy dachowe przygotowywane pod konkretny projekt. Płyty są wymierzone i przycięte według wytycznych z projektu i gotowe do położenia trafiają na plac budowy.

Są pieniądze na termomodernizację

Znaczenie termoizolacji nie tylko dla mieszkańców konkretnego domu, ale w skali globalnej dla praktycznego gospodarowania zasobami np. energią, jest już obecnie dobrze rozumiane. Czego dowodem są m.in. rządowe programy, które mają zachęcić do stosowania nowoczesnych technologii.

Na ociepleniu domu nie warto oszczędzać, ale za to opłaca się sięgnąć po pomoc. Korygując zatem tegoroczne plany budowalne, nie zapomnijcie sprawdzić, jakie macie możliwości uzyskania rządowej pomocy, czy to w postaci dopłat, pożyczek, czy wreszcie ulg podatkowych.  

Leave a Comment