Syn Villas wstrzymuje przedstawienie o matce

Post z Sty 31 2017 - 7:05am napisany przez Redaktor

Mężczyzna chce pozwać teatr

Violetta Villas miała burzliwe życie. Na podstawie tego życia powstał spektakl, który wystawiono w teatrze Nowym w Słupsku i Krakowie.

Część Polski się z niej śmiała, część do niej modliła. Kiedy Violetta Villas w ostatnim skrawku jej życia wychodziła ze szpitala psychiatrycznego, to ludzie klękali przed nią i całowali jej stopy. Nie można zapominać, że Violetta Villas chciała być świętą! Chciała dołączyć do grona świętych. Miała nadzieję, że Karol Wojtyła ją beatyfikuje. Myślę, że zobaczymy i Violettę śmieszną, i smutną, i opuszczoną przez wszystkich, i zakochaną, i śpiewającą, i kiczowatą, i wzruszającą – tak reżyser reklamował swoją sztukę w internecie.

Niestety z taką wizją sztuki nie zgadza się syn zmarłej Krzysztof Gospodarek, który chce wstrzymania przedstawienia.

– To jest chore. Trudno to w jakikolwiek sposób komentować. Jeśli chodzi o sztukę, to po prostu obraża pamięć o mojej mamie. Natomiast te wypowiedzi to kompletna bzdura. Moja mama chciała być świętą? Kim trzeba być, aby rozpowszechniać takie bzdury! – denerwuje się Gospodarek.

To nie wszystko, Gospodarek złożył do sądu pozew o zaprzestanie grania sztuki i żąda odszkodowania, zaś reżyser twierdzi, że mężczyzna próbuje wyłudzić pieniądze od teatru.

 Pan Krzysztof Gospodarek nie widział nawet tego spektaklu… Ani żaden z jego prawników zajmujących się tą sprawą. Jego pretensje są pozbawione jakichkolwiek podstaw prawnych i merytorycznych. Do postaci Violetty Villas podchodzimy z szacunkiem, starając się pokazać zarówno wielkie, jak i skomplikowane momenty jej życia. Trudno to jednak ocenić, jeśli się nie widziało spektaklu – powiedział Dominik Nowak  dyrektor naczelny i artystyczny Nowego Teatru w Słupsku.

Napisz komentarz