Julia Pietrucha woli couchsurfing i tanie garkuchnie niż all inclusive

Post z paź 10 2013 - 8:00am napisany przez Orion

pietruchaq1„Makijaż nakłada tylko wtedy, kiedy musi.”

Julia Pietrucha, aktorka znana z serialu „Blondynka” makijaż nakłada tylko wtedy, kiedy musi. Nie biega godzinami po sklepach w poszukiwaniu ciuchów. Nie kręcą jej sukienki szyte przez znanych projektantów, za to pociągają podróże z plecakiem. Tak właśnie, ze swoim partnerem, scenografem Ianem Dowem, zwiedza świat. I choć stać ją na drogi hotel, woli jazdę stopem i noclegi w tanich hostelach. W rozmowie z iWoman.pl opowiada, co ją spotkało podczas zwiedzania Indii i Sri Lanki oraz dlaczego nie marzy o Los Angeles, ani o Bollywood.

Aktorka udowadnia, że choć jest młodą, atrakcyjną kobietą, w trzymiesięcznej podróży nie potrzebuje plecaka wypełnionego po brzegi.

– „Pakuję kilka potrzebnych rzeczy, komputer, lekarstwa. Nie zabieram kosmetyków do makijażu, ani innych zbędnych rzeczy. Ostatnio miałam ze sobą plecak 30-litrowy, który ważył około 8 kilogramów. W podróży do Sri Lanki i Indii w zupełności mi to wystarczyło. Niektóre rzeczy, jak na przykład dżinsy, okazały się zbyteczne. Na wyjazdach nie mam czasu, ani potrzeby, by stroić się i upiększać. Pozwalam mojej skórze odpocząć od podkładów i pudrów. Zresztą na co dzień staram się nie malować. Jeśli już to robię, to tylko w pracy lub kiedy wieczorem wychodzimy. Chcę być naturalna” – opowiada w wywiadzie dla iWoman.pl.

W podróż nie zabiera też przewodników, nie trzyma się sztywnego planu. Stawia na tanie hostele i couchsurfing. 

-„Z przewodników zrezygnowaliśmy świadomie, bo kilka kilogramów książek nie zmieściłoby się w plecaku. Zdecydowaliśmy się na korzystanie z mobilnego internetu. Kraje Trzeciego Świata mają to do siebie, że jest on tam tani jak barszcz i szerokodostępny. Za około 30 złotych mieliśmy możliwość korzystania z netu przez cały czas podróżowania” – przekonuje Pietrucha.

-„Decydowanie na miejscu daje luz, radochę poznawania kraju” – dodaje. -„Zamiast gonienia, bo na przykład mamy już wykupiony hotel czy przelot. Oczywiście wiedzieliśmy mniej więcej, co chcemy zobaczyć, jakie miejsca odwiedzić. Couchsurfing daje też szansę znalezienia noclegu na miejscu. Tak było, kiedy hostel okazał się tak zapluskwiony i brudny, że uciekliśmy stamtąd.”

Choć aktorkę stać na dobry hotel i taksówki, wybiera tanie podróżowanie.

-„Nasza ostatnia, trzymiesięczna podróż, kosztowała nas po 5 tysięcy złotych na głowę (z biletami, wizami i innymi wydatkami). Obecnie żyjąc w Warszawie, wynajmując mieszkanie, wydajemy więcej niż podczas podróży. Zresztą ograniczony budżet wyznacza ramy, daje dyscyplinę wewnętrzną. Wiemy, że jednego dnia musimy wydać tylko określoną kwotę, nie więcej. I wtedy trzeba sobie jakoś dać radę, nie ma wyjścia. Przy okazji jest mnóstwo przygód(„ – tłumaczy w iWoman.pl.

Jednak w życiu codziennym Julia Pietrucha pozwala sobie na odrobinę luksusu.

-„Kocham muzykę, dlatego nie oszczędzam na instrumentach muzycznych i różnego rodzaju tzw. kulturalnych rozrywkach. Poza tym lubię kupować dobrej jakości jedzenie, właśnie ekologiczne. Taka żywność nie jest niestety tania. Nie mam jednak typowo kobiecych zachcianek, nie buszuję po sklepach i nie kupuję tonami ciuchów.”

— Orion —

pietrucha pietruchaq

1 Komentarz so far. Feel free to join this conversation.

  1. klemens 13 października 2013 w 13:04 - Reply

    To zaskakujące, że w dobie celebrytów którzy czerpią z życia na pokaz, ostała się taka perełka happy Śledzę jej karierę od początku, jej rolę w Blondynce. Myślę, że reszta tego światka mogłaby wziąć ją za wzór happy

Napisz komentarz