Dominika Kulczyk o swoim „normalnym życiu”

Post z Sty 2 2017 - 2:00pm napisany przez Redaktor

Najbogatsza Polka o tym jak latała zwykłymi liniami

Dominika Kulczyk po śmierci ojca Jana Kulczyka odziedziczyła 8 miliardów złotych. Jest najbogatszą Polką. Dominika mogłaby żyć z dala od mediów, postanowiła jednak zrobić coś dla świata i stworzyła program Efekt Domina, w którym pomaga innym. Niektórzy wypominają jej, że mimo chęci nosi drogie kreacje szyte przez tanie siły robocze w tym dzieci z Bangladeszu.

Jak byłam na studiach, to miałam chłopaka, który miał małe mieszkanko w bloku ze strasznie starą windą. Mój tato był już wtedy najbogatszym Polakiem. Czyli mam świadomość, że z tych pieniędzy, które zostawił nam tata, żyje mnóstwo rodzin. Oczywiście, mogę sobie też uświadomić, że oni mają to jedno mieszkanie, a ja mogę ich mieć trzydzieści jeden tysięcy, ale mentalnie wcale o sobie tak nie myślę. Po prostu nadal czuję się tą dziewczyną, która zasuwa na ósme piętro. Ale z drugiej strony, jak wracam od uchodźców i wiem, bo widziałam, że oni potrzebują dolara na dzień, żeby przeżyć, tymczasem sukienka, w której chodzę, kosztuje półtora tysiąca dolarów… Mam poczucie absurdu, że sześcioletnia dziewczynka w Bangladeszu, raniąc sobie paluszki, szyje sukienkę, bo inaczej nie zje obiadu, a potem ta sama sukienka ma tysiąckrotne przebicie. To nie jest przecież tak, że my wszyscy jesteśmy wyzyskiwaczami. Taka opinia jest trochę jak nałożenie podatku na nas, bogatych, za to, że wcześniej wstajemy, więcej pracujemy, dźwigamy większy ciężar. – żali się w rozmowie z Gazetą Wyborczą

Program bogatej Domini nie przypadł do gustu. TVN chciał go zdjęć, jednak ta przekonała stację, że kolejny sezon nakręci na własny koszt. Kulczyk chce wskoczyć na miejsce programu Martyny Wojciechowskiej, która w ostatnim czasie boryka się z problemami zdrowotnymi. Dominika zdradza, że w przeszłości zaznała biedy, a na lotniskach pozbawiono ją miejsc dla VIPów

Chodziłam do normalnej, państwowej szkoły. Byłam harcerką, byłam w oazie, mieszkałam pod namiotem, w ogóle robiłam zwykłe rzeczy.A jak wylądowałam na studiach w Chinach, to zamieszkałam w takim akademiku, że normalnie nie wiedziałam, że można w czymś takim mieszkać. Ale ja tak chciałam. Wręcz nie pozwoliłam mojemu tacie tam przyjechać, żeby mnie nie wysłał do apartamentowca. Każdy, kto dysponuje jakimś pieniądzem, lubi sobie stworzyć wygodną rzeczywistość i w rezultacie przestajesz wiedzieć, jak to jest na przykład stać w kolejce. Ale ja mam superterapię polegającą na tym, że wybrałam, że będę pomagać, ale też, że będę to robić, jeżdżąc osobiście w te miejsca, w których pomagam. – opowiada miliarderka

Wiem, jak to jest siedzieć na lotnisku w Dar es-Salaam sześć godzin, gdzie nie ma sektora dla VIP-ów. Wiem, jak to jest spać z robalami, gekonami, w zagrzybionej chacie w Tanzanii. Nie robię z siebie w tym kontekście cierpiętnicy, bo w mojej sytuacji to byłoby niepoważne. W każdym razie ci, którzy dają mi szansę, przeważnie stwierdzają, że jestem normalna. Jak jestem w domu, z dziećmi, to chcę z nimi zjeść śniadanie, zawieźć je do szkoły. Jasne, że czasem robię jajka i grzanki. Przypuszczam, że Janiny Ochojskiej nikt by nie zapytał o to, czy ona sobie jajka gotuje.

Napisz komentarz